Sonntag, 4. Mai 2014

Majówka w Niemczech


Rozpoczął się piękny maj. Kilka słów o tym, jak początek tego miesiąca obchodzony jest w Niemczech - a konkretnie w moich okolicach.

Noc z 30 na 1 maja to Walpurgisnacht - Noc Walpurgii. Dawne germańskie święto zmarłych i złych duchów (z obligatoryjnym sabatem czarownic) jest obecnie okazją do świętowania i psikusów. W wigilię Święta Pracy, który jest dniem wolnym, rozpoczynają się kilkudniowe festyny pod hasłem Tanz in den Mai: z koncertami zespołów rockowych i orkiestr dętych, dyskotekami, jedzeniem i piciem (w tym porannym, tzw. Frühschoppen). Mawia się nie bez racji, że jest to właściwie Tanz und Trink in den Mai. ;)

Ogłoszenie na temat kilkudniowej majówki w lokalnej prasie

Fot. Polschland


Kontynuowaną co roku tradycją jest stawianie w centrum miejscowości Maibaumu - słupa majowego. Od lokalnych zwyczajów zależy, czy ścina się na tę okazję nowe drzewo, czy też korzysta się rokrocznie z tego samego pala. Podobnie sprawa się ma z jego wyglądem - może być okorowany bądź nie, pomalowany w regionalne barwy, okręcony zieloną girlandą, ozdobiony bibułką, z jednym lub kilkoma wieńcami na szczycie, z choinką albo brzózką itd.

 Informacja o uroczystym stawianiu Maibaumu przy wjeździe do jednej ze wsi

Fot. Polschland

 Słup przygotowany do postawienia

Fot. Polschland



 Specjalne tyczki połączone linami, dzięki którym można postawić Maibaum w pozycji pionowej

Fot. Polschland

 Maibaum jeszcze na przyczepie. Na zdjęciu widoczne miejsce łączenia choinki ze słupem.

Fot. Polschland


Do słupa przymocowane są emblematy miejscowych „instytucji”, np. ochotniczej straży pożarnej, koła gospodyń wiejskich, orkiestry dętej, klubu strzeleckiego, towarzystwa karnawałowego oraz cechów. 



Maibaumy z emblematami

Fot. Polschland

Natknąć można się też na rymowane wierszyki (Maisprüche).  Przykładowo: Jako Maibaum mam tu stać, wszystkich przechodniów pozdrawiać. Postawiła mnie tu wieś, na swoją cześć


Maispruch na Maibaumie

Fot. Polschland

Stawianie Maibaumu to cała ceremonia, odbywająca się zazwyczaj 30 kwietnia po południu albo wieczorem. Słup przewożony lub przenoszony jest na docelowe miejsce, a towarzyszy temu orkiestra i tłum gapiów. Maibaum stawia się się ręcznie, przy pomocy długich tyczek, ewentualnie korzysta z dźwigu.




Stawianie Maibaumu

Fot. Polschland 

Słup ozdabia miejscowość przynajmniej do końca miesiąca, a niekiedy dłużej, do jesieni albo i przyszłego roku.   

 Maibaum, który chwile świetności ma już za sobą...

Fot. Polschland


 Maibaum jako brzózka

Fot. Polschland


 Maibaum z choinką na szczycie

Fot. Polschand


 Maibaumy z dwoma wieńcami

Fot. Polschland





 Maibaumy okręcone girlandą

Fot. Polschland


 Symboliczny Maibaum przed szkołą podstawową

Fot. Polschland



Maibaum w jednym ze skansenów

Fot. Polschland


Ustawionego w pocie czoła słupa trzeba pierwszej nocy strzec jak oka w głowie. Wartę przy nim pełnią młodzi chłopcy. Do najpopularniejszych psot należy bowiem Maibaumstehlen - ścinanie, podkradanie i wywózka Maibaumu sąsiedniej gromady. A co za tym idzie, wielki wstyd i pośmiewisko dla okradzionych mieszkańców. Dla sprytnych sąsiadów - powód do dumy.  Niepisane prawo mówi, że grabieży można dopuścić się wyłącznie przed wschodem słońca. Naturalnie nie wszyscy trzymają się tego nakazu. Za skradziony słup wyznaczany jest okup, najczęściej piwo lub poczęstunek. Jeśli pertraktacje obu stron nie zakończą się sukcesem, Maibaum przechodzi na własność złodziei; postawiony na nowym miejscu, jest widocznym znakiem hańby poprzednich właścicieli.

W okolicznych miejscowościach co rusz natknąć się mogę na stojące przed domami i udekorowane wstążkami brzózki czy choinki. To tutejsze maiki - Liebesmaien. Zwyczaj ich stawiania praktykowany jest głównie przez młodych mężczyzn. W roku przestępnym krąg ten poszerza się zwyczajowo o żonatych i panny. Liebesmai to widoczny dowód miłości, manifestacja sympatii i przywiązania. Kiedyś kolory wstążek miały swoje określone znaczenie. Dodatkowo na drzewkach zawiesza się Maiherz - drewniane serce lub kartkę z wyrytym bądź wypisanym miłosnym wierszykiem. Drzewka stoją przed domami do końca. Demontażu maika dokonuje ten, kto go postawił. Zwykle jest wtedy ugaszczany i wynagradzany przez rodzinę wybranki/wybranka.


 Maik jako dowód sympatii - ten jest dość nietypowy, bo postawiony przez drużynę dziewcząt przed domem trenera.

Fot. Polschland







 Miłe słowa można przekazać na kartce lub tradycyjnie, na wyciętym z drewna sercu.

Fot. Polschland

 Liebesmai w centrum Ulm


Święto Pracy nie może obejść się bez manifestacji. Tak się składa, że w mieście, w którym mieszkam, rusza ona niemal spod okien naszego mieszkania. Z moich obserwacji wynika, że pochód jest okazją do zaprezentowania się wszystkich organizacji, partii i stowarzyszeń, które mają tylko ochotę, nie tylko tych lewicowych czy lewicujących i związków zawodowych. Wśród nimieckich demonstrantów można znaleźć przeciwników energii jądrowej, genetycznie modyfikowanej żywności, kapitalizmu i obecnego rządu, a ponadto, w wielkiej liczbie, Turków i Kurdów z transparentami w swoich językach oraz hałasującymi niemiłosiernie piszczałkami i bębnami itp.

Aktywiści maszerują, a reszta społeczeństwa korzysta do woli z wolnego dnia. Popularne są odwiedziny jednej z okolicznych majówek, grill w ogrodzie, jakiś dłuższy wyjazd (gdy komuś się poszczęściło i nazbierał wolnego na długi weekend) albo po prostu spacer czy rajd pieszy (Wanderung). Niemcy bardzo lubią aktywnie spędzać czas, dlatego wszelkie szlaki i ścieżki rowerowe przeżywają w tym dniu prawdziwe oblężenie! Tu i ówdzie natknąć się można na spacerujące po okolicy grupki ciągnące za sobą małe wózki z piwem, zwane Bollerwagen.


 Kolumna spacerowiczów przed nami. Na pierwszym planie grupka z Bollerwagen. Tradycja wyruszania z wózkiem i piwem na łono natury kontynuowana jest przez panów równie ochoczo w Dniu Ojca. W Niemczech to święto zbiega się z Wniebowstąpieniem Pańskim.

Fot. Polschland


 Jeden z festynów

Fot. Polschland

Zapewne nie wszyscy mają tego dnia uśmiech na twarzy. Tak jak wspomniałam wcześniej, Noc Walpurgii należy do żartownisiów. Oraz chuliganów. Między dobrym żartem (Maischerz, Maistreich) a głupim i niebezpiecznym kawałem przebiega często bardzo cienka granica. Policja wzmaga tej nocy patrole, a nazajutrz przeczytać można w lokalnej prasie, na kogo zagięli parol anonimowi psotnicy.

Popularne są kradzieże furtek, bram, leżaków czy stojaków na pranie (razem z praniem) i ogrodowych ozdób z prywatnych posesji. Klasyką jest smarowanie klamek domów oraz samochodów pastą do butów lub musztardą, owijanie wszystkiego w papier toaletowy, podnoszenie pokryw studzienek kanalizacyjnych. Przestawia się auta, przenosi motocykle i rowery. Wandale celują w sprayowaniu samochodów, umieszczaniu petard w skrzynkach na listy, wycinaniu drzew, uruchamianiu maszyn do robót drogowych.

Poważnymi sprawami, które dotyczą naruszenia mienia i dewastacji, zajmuje się policja. Nic dziwnego, że przed Nocą Walpurgii apeluje się do rodziców, aby zwracali baczniejszą uwagę, dokąd wybierają się ich pociechy (sprawcami są zazwyczaj młodociani), a co przezorniejsi przeparkowują samochody w bezpieczne miejsca i chowają to, co można by było ukraść.

 Jeden z przykładów majowego żartu - zaklejona literka "R" w nazwie miejscowości Rot am See. Na jej miejsce przyklejono "N" - co zmieniło jej znaczenie na "potrzebę nad jeziorem"... ;)

Źródło: swp.de

Czasem majowe żarty wymagają kilkudniowych przygotowań i nawiązują do aktualnych wydarzeń, zwłaszcza tych bulwersujących opinię publiczną. Prezentowany wychodek stanął w Noc Walpurgii w jednej z miejscowości i dotyczył konfliktu rady miejskiej z niektórymi mieszkańcami. Zarzucili władzy, że projekt postawienia toalety publicznej w parku jest nie dość, że niepotrzebny, to jeszcze o wiele za drogi (100 tys. euro) - zupełnie tak, jakby muszle miałyby być ze złota. Na kartkach z boku opisano całą sytuację w rymowanym dialekcie szwabskim.

Źródło: swp.de 

 Maibaum i Liebesmai obok siebie






Honorowy Maibaum postawiony przed domem burmistrza

 Fot. Polschland



Kommentare:

  1. Bardzo ciekawy wpis, nie mialam pojęcia, że takie ciekawe tradycje występują u nas sąsiadów zza zachodniej granicy i że takie z tych Niemców dowcipnisie ;) "Potrzeba nad jeziorem" mnie bardzo rozbawiła ;)

    alessandra
    http://studia-parla-ama.blog.pl/

    AntwortenLöschen
  2. Bardzo lubię Twoje wpisy! Czegoś takiego mi brakowało na studiach i w blogosferze :).

    Jeśli chodzi o Maibaumy to widziałam je wielokrotnie, ale nie wiedziałam do czego służą. Kojarzę, że w Konstancji było coś podobnego, ale podczas Weihnachtsmarktu, aż chyba sprawdzę, czy mam gdzieś zdjęcie.

    AntwortenLöschen